KREDYTY FRANKOWE · ANALIZA PRAWNA
Jak wydać zgodę na coś, co nie istnieje? TSUE, teoria salda i polskie prawo
Wyrok TSUE C‑510/25 nie ustanawia w Polsce nowej podstawy do rozliczania nieważnych umów kredytowych. Dopuszczalność określonego rozwiązania w świetle prawa Unii wymaga jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy pozwala na nie prawo krajowe. W sporze o teorię salda właśnie tego pytania nie wolno pomijać.

Rozważasz rozpoczęcie sprawy dotyczącej kredytu frankowego i powierzenie jej prowadzenia Centrum Odszkodowań SOS? Zapraszamy do bezpłatnej analizy: biuro@co.sos.pl. Możesz przesłać posiadany egzemplarz umowy, aneksy i zaświadczenia. Brak pełnej dokumentacji nie wyklucza kontaktu. Pomożemy ustalić zakres potrzebnych dokumentów oraz je uzyskać.
Najważniejsze zastrzeżenie znajduje się w punkcie 47
W wyroku z 10 września 2026 r., C‑510/25, Adazik, ECLI:EU:C:2026:745, Trybunał Sprawiedliwości rozpatrywał pytania Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczące rozliczeń po upadku umowy kredytu zawierającej nieuczciwe warunki. Chodziło o kompensowanie z urzędu roszczenia konsumenta z roszczeniem banku oraz o zakres należnych konsumentowi odsetek.
Sentencja dopuszcza co do zasady taką wykładnię prawa krajowego, która prowadzi do potrącenia z urzędu i pozostawia konsumentowi roszczenie o nadwyżkę ponad kapitał oraz odsetki od tej nadwyżki. To istotne rozstrzygnięcie. Jego znaczenie trzeba jednak odczytywać razem z uzasadnieniem.
W punkcie 47 TSUE zastrzegł, że sąd może postąpić w ten sposób, „jeżeli umożliwia mu to jego prawo krajowe”. Dodał obowiązek zachowania przewidzianych w nim wymogów proceduralnych. Ten sam warunek powraca w punkcie 79. Źródło: pełny wyrok C‑510/25, pkt 35, 47, 79–80 i sentencja.
Nasza ocena jest jednoznaczna: powołanie się na ten wyrok nie zastępuje wskazania krajowej podstawy prawnej. Kto twierdzi, że sąd może samodzielnie pomniejszyć roszczenie kredytobiorcy o wierzytelność banku, powinien wyjaśnić, z jakich przepisów wynika takie uprawnienie i jak zachowano warunki jego wykonania.
W Polsce istnieje potrącenie. Nie jest ono automatyczną czynnością sądu
Kodeks cywilny reguluje zwrot świadczeń nienależnych w art. 405 i 410, a potrącenie w art. 498 i następnych. Artykuł 498 określa przesłanki kompensacji i jej skutek: wzajemne umorzenie wierzytelności do wysokości niższej z nich. Artykuł 499 wymaga oświadczenia złożonego drugiej stronie.
Ta konstrukcja zakłada istnienie wierzytelności, które mogą następnie zostać umorzone. Czym innym jest przyjęcie, że konsument od początku może żądać wyłącznie różnicy, a sąd sam uwzględnia interes banku bez wymaganego oświadczenia. Podobny wynik rachunkowy nie oznacza tożsamości podstaw prawnych. Źródło: Kodeks cywilny, art. 405, 410, 498–499.
Dlatego zdanie „teoria salda nie istnieje w Polsce” wymaga doprecyzowania. Istnieje ona jako koncepcja wykładni i przedmiot sporu orzeczniczego. Sam wyrok C‑510/25 opisuje ten spór. W punkcie 19 przytacza stanowisko sądu odsyłającego o braku krajowej podstawy teorii salda, a w punkcie 45 — jego argument, że polskie prawo nie upoważnia sądu do potrącenia z urzędu. Są to przedstawione Trybunałowi argumenty sądu polskiego; nie należy przypisywać ich TSUE jako jego własnego rozstrzygnięcia o treści polskiego prawa. Źródło: C‑510/25, pkt 16–19, 32 i 45.
Przedmiotem zasadniczego zarzutu jest więc brak wykazanej podstawy do automatycznego saldowania z urzędu, a nie brak nazwy „teoria salda” w ustawie. Konstrukcje prawne mogą wynikać z wykładni przepisów. Wykładnia wymaga jednak uzasadnienia i ma swoje granice.
Wyrok europejski nie usuwa granic polskiej ustawy
W punkcie 67 TSUE przypomina o zakazie wykładni contra legem, czyli sprzecznej z prawem krajowym. Sąd powinien poszukiwać interpretacji zapewniającej skuteczność prawa Unii, wykorzystując uznane metody wykładni. Nie otrzymuje przez to swobody pomijania ustawowych wymagań.
Co więcej, w punkcie 42 Trybunał wyraźnie stwierdza, że dyrektywa nie nakazuje polskim sądom przyznawania pierwszeństwa ani teorii salda, ani teorii dwóch kondykcji. Wybór pozostawia sądom przy zachowaniu unijnej ochrony konsumenta. Źródło: C‑510/25, pkt 40–42, 67 i 69.
W naszej ocenie wniosek praktyczny jest następujący: nie można przedstawiać dopuszczalności saldowania w świetle dyrektywy jako nakazu jego stosowania w każdej polskiej sprawie frankowej. Nadal trzeba wskazać właściwe przepisy, sposób ich rozumienia oraz podstawę rozliczenia konkretnych świadczeń.
Ochrona konsumenta ma konkretną treść
Warunku ochrony konsumenta nie należy upraszczać do twierdzenia, że sąd musi zawsze wybrać wariant zapewniający kredytobiorcy najwyższą kwotę. TSUE odwołuje się do skutku restytucyjnego, czyli przywrócenia właściwej sytuacji stron, do odstraszania przedsiębiorców od stosowania nieuczciwych warunków oraz do skutecznego wykonywania praw konsumenta. Uwzględnia też wzajemny charakter obowiązku zwrotu świadczeń. Źródło: C‑510/25, pkt 38–42 i 50–54.
Z perspektywy kredytobiorcy znaczenie mają przede wszystkim:
- Odsetki. W analizowanym mechanizmie Trybunał wymaga zachowania odsetek za opóźnienie od nadwyżki ponad kapitał. Nie można przedstawiać tego wyroku jako bezwarunkowego potwierdzenia odsetek od wszystkich wpłat w każdym sposobie rozliczenia.
- Koszty postępowania. Zasady ich podziału nie mogą zniechęcać konsumenta do korzystania z ochrony przed nieuczciwymi warunkami.
- Spłaty w różnych walutach. Sąd krajowy ma ocenić, czy prawo pozwala rozliczyć całość świadczeń z zachowaniem wymaganego skutku restytucyjnego.
Źródło: C‑510/25, pkt 54, 62–74 i 80.
Argumenty banku również wymagają oceny
Z uzasadnienia wynika, że bank wskazywał na możliwość korzystnego dla konsumenta rozstrzygnięcia o kosztach mimo częściowego oddalenia żądania oraz na krajowe zasady przeliczania walut. Trybunał dostrzegł ponadto, że kompensacja może ograniczać mnożenie postępowań i związanych z nimi kosztów. Źródło: C‑510/25, pkt 63, 68 i 72.
To argumenty istotne dla oceny skutków danego mechanizmu. W naszej ocenie nie zwalniają jednak z uprzedniego wykazania, że mechanizm ten ma oparcie w prawie krajowym. Sprawniejsze rozliczenie może być zaletą rozwiązania, ale samo w sobie nie tworzy kompetencji sądu.
Poinformowanie konsumenta nie zastępuje podstawy prawnej
Trybunał wymaga, aby konsument został uprzednio poinformowany o konsekwencjach unieważnienia umowy, w tym o zamierzonym potrąceniu z urzędu. Punkty 77–78 nie ustanawiają jednak odrębnego, bezwarunkowego prawa wyboru dowolnej metody rozliczenia. Dotyczą świadomej decyzji konsumenta wobec unieważnienia umowy i jego następstw. Źródło: C‑510/25, pkt 75–78.
Tytułowe pytanie dotyczy zatem granic wnioskowania z wyroku: jak uznać, że TSUE „wprowadził” mechanizm, skoro sam uzależnia jego zastosowanie od tego, czy pozwala na niego prawo krajowe? Zgoda na określoną wykładnię w świetle dyrektywy nie rozstrzyga jeszcze sporu o jej dopuszczalność na gruncie polskich przepisów.
Jeżeli dopiero rozważasz rozpoczęcie sprawy dotyczącej kredytu frankowego, Centrum Odszkodowań SOS zaprasza do bezpłatnej analizy: biuro@co.sos.pl, stanowiącej pierwszy krok do powierzenia nam prowadzenia sprawy. Ocenimy umowę, historię jej wykonywania i możliwe podstawy roszczeń. Zakres przydatnych materiałów opisujemy w poradniku o dokumentach do sprawy frankowej. Brak pełnej dokumentacji nie wyklucza kontaktu. Pomożemy ustalić zakres potrzebnych dokumentów oraz je uzyskać.
Stan analizy: 15 września 2026 r. Komentarz oparto na pełnej polskiej treści wyroku, obejmującej punkty 1–81 i sentencję. Oceny redakcyjne oznaczono w tekście. Wyrok prejudycjalny rozstrzyga o wykładni prawa UE; nie jest końcowym wyrokiem w indywidualnej sprawie kredytobiorców przed sądem polskim.
